22.02.2012
Krok do sukcesu
Ewelina Kobryn (z lewej) zdobyła wczoraj 14 punktów Fot. MICHAŁ KLAG
EUROLIGA KOSZYKAREK. Pierwszą odsłonę walki o awans do Final Eight wygrała Wisła Can-Pack.
Wisła Can-Pack - ZVVZ USK Praga 66-52 (23-11, 11-18, 12-11, 20-12)
Wisła: Bjelica 15, Phillips 15, Kobryn 14, Powell 14 (2x3), Pawlak 3 (1x3) - De Mondt 5 (1x3), Ujhelyi 0.
Praga: Whalen 19, Viteckova 9 (1x3), Elhotova 8, Montanana 4, Kulichova 2 - Mircheva 8, F. Eldebrik 2, E. Eldebrik 0.
Sędziowali: Mindaugas Vecerskis, Dimitar Gologanov i Vladyslav Isachenko. Widzów: 2000.
Mecze play-off Euroligi tradycyjnie przyciągają do krakowskiej hali tłumy. Nie inaczej było tym razem. Zwłaszcza, że to mogło być ostatnie spotkanie z Euroligą w Krakowie w tym sezonie. Wiślaczki mają szansę rozstrzygnąć rywalizację z mistrzyniami Czech w dwóch meczach.
Do Krakowa nie przyjechała ostatecznie jedna z gwiazd czeskiej ekipy DeLisha Milton-Jones. Wiślaczki od początku doskonale przenosiły ciężar gry ze strony na stronę i spod kosza na obwód. Dzięki temu po pierwszej odsłonie meczu wygrywały 23-11. - Miałyśmy świetny początek - cieszyła się Anke De Mondt.
W drugiej kwarcie przez pierwsze 2 minuty gospodynie nie zdobyły punktu, za to coraz śmielej poczynała sobie Lindsay Whalen. W końcu trafiła jednak De Mondt, zaraz potem "trójkę" dołożyła Nicole Powell. Przez kilka minut Wisła znów prezentowała efektowne, pełne dynamiki akcje, głównie za sprawą Amerykanki i Phillips. Tyle tylko, że część prób była "przerzucona". W pewnym momencie trener Jose Hernandez wziął czas i zdjął z parkietu Australijkę. Nie dało to spodziewanego efektu i jakby wybiło wiślaczki z rytmu. Ewelina Kobryn spudłowała oba rzuty wolne, natomiast Czeszki wykorzystywały okazje do łatwych punktów. W efekcie przewaga krakowianek z 11 stopniała do 5 punktów na półmetku.
W czwartej kwarcie limit 5 fauli wykorzystała Petra Kulichova, dzięki czemu przewaga Wisły pod koszem stała się bardziej wyraźna. To pozwoliło gospodyniom kontrolować już mecz do końca. - Mogliśmy pozwolić sobie na więcej w polu trzech sekund - przyznał trener Jose Hernandez. - W obu zespołach lepiej funkcjonowała gra obronna, niż atak - dodał. - To zwycięstwo to pierwszy krok do awansu, ale potrzebujemy jeszcze drugiego.
- Rywalki miały w kadrze tylko dwie podkoszowe zawodniczki, a my aż sześć i dlatego od początku było nam łatwiej na tablicach - przyznawała Milka Bjelica, jedna z najskuteczniejszych wiślaczek w tym starciu.
- W ostatniej kwarcie przestaliśmy realizować nasze założenia, graliśmy zbyt indywidualnie - narzekał trener Czeszek Lubor Blazek. - Ale w Pradze zrobimy wszystko, by móc odwiedzić wasz piękny Kraków raz jeszcze - podkreślił.
Justyna Krupa
sport@dziennik.krakow.pl
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
