05.09.2011
Srebrna Maja
KOLARSTWO GÓRSKIE. Defekt koła nie pozwolił obronić tytułu
Maja Włoszczowska cieszy sięze srebrnego medalu MŚFot. EPA/LAURENTGILLIERON
Maja Włoszczowska po raz trzeci w karierze została wicemistrzynią świata w kolarstwie górskim. W Champery nie obroniła tęczowej koszulki, mimo że tego dnia była prawdopodobnie najsilniejsza. Przeszkodził defekt koła. Wygrała Kanadyjka Catharine Pendrel.
To był jeden z najbardziej dramatycznych wyścigów elity kobiet w historii. Dla Włoszczowskiej początkowo układał się dobrze. Już na pierwszym ostrzejszym podjeździe narzuciła mocne tempo i wysunęła się na prowadzenie. Tylko Pendrel potrafiła jej dotrzymać kroku. Polka i Kanadyjka stopniowo oddalały się od rywalek. Pierwszą rundę kończyły ramię przy ramieniu ze znaczną już przewagą 29 sekund nad Włoszką Evą Lechner. Na drugim okrążeniu nastąpił jednak nagły zwrot akcji - Włoszczowska na zjeździe zniszczyła koło. Nie zauważyła kamienia i cała obręcz koła pękła. Polka nie załamała się. Zaczęła pchać rower pod górę, a z góry odważyła się zjechać na popsutym kole, potem znów biegła z rowerem aż do boksu technicznego, gdzie mechanik Hubert Grzebinoga założył jej nowe koło.
Polka biegła 1,5 km. Dodatkowy wysiłek, spadek na czwarte miejsce - wiele wskazywało na to, że prysły marzenia o podium. Dość szybko wyprzedziła Norweżkę Gunn-Ritę Dahle, długo jechała razem z Lechner, którą zostawiła z tyłu na przedostatniej rundzie i szybko zaczęła zmniejszać stratę do Pendrel. Z półtorej minuty zredukowała stratę do 1.15 na półmetku. Na finiszu przedostatniej rundy zostało już tylko 36 sekund. Kanadyjka, jakby zdopingowana naciskiem Polki, wykrzesała resztkę sił i utrzymała prowadzenie do końca.
- Patrząc na czasy poszczególnych rund i odejmując to, co straciłam wskutek defektu, to była wielka szansa na złoty medal, choć oczywiście w bezpośredniej walce Catharine mogłaby z siebie wykrzesać jeszcze dodatkowe siły. Wcześniej, gdy jechałyśmy razem, widziałam, że na podjazdach byłam w stanie ją wyprzedzić, więc wydaje mi się, że byłam dzisiaj trochę od niej silniejsza. Ale trudno, taki jest sport i defekty są wpisane w tę dyscyplinę, zdarzają się każdemu - powiedziała Włoszczowska.
Wśród mężczyzn triumfował Czech Jaroslav Kulhavy przed Szwajcarem Nino Schurterem i mistrzem olimpijskim, Francuzem Julienem Absalonem. Trener kadry Marek Galiński, zajął 38. miejsce (zdublowany, musiał zejść z trasy na rundę przed zakończeniem rywalizacji). Adrian Brzózka nie wystartował z powodu choroby.
WYNIKI:
Wyścig kobiet: 1. Catharine Pendrel (Kanada) 1:46.14, 2. Maja Włoszczowska strata 28 s, 3. Eva Lechner (Włochy) 1.36, 4. Irina Kalentiewa (Rosja) 2.05, 5. Nathalie Schneitter (Szwajcaria) 3.27, 6. Gunn-Rita Dahle-Flesjaa (Norwegia) 3.50... 21. Aleksandra Dawidowicz 10.01, 26. Katarzyna Solus-Miśkowicz 11.15, 32. Magdalena Sadłecka 13.39. (PAP)
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
