21.02.2012

Zawody były zagrożone

Justyna Kowalczyk na trasie biegu na Polanie Jakuszyckiej Fot. PAP/Grzegorz Momot

ROZMOWA z JACKIEM JAŚKOWIAKIEM, szefem Komitetu Organizacyjnego Pucharu Świata w Szklarskiej Porębie.

- Po reakcji kibiców było widać, że decyzja o organizacji Pucharu Świata na Polanie Jakuszyciej była strzałem w dziesiątkę.

- Mieliśmy szansę pokazać po raz kolejny, że jako Polacy dojrzeliśmy do robienia wielkich imprez sportowych. Udowodnić, że potrafiły się zachować i zrobić coś, co pięknie promuje Szklarską Porębę, Dolny Śląsk i Polskę.

- Decyzją delegatów FIS Szklarska Poręba ma niemal pewne miejsce w kalendarzu na sezon 2013/14.

- Polska została wpisana już - na jesiennych obradach w Zurychu - do tego kalendarza. Wiem o tym, bo jestem w komisji. Teraz przed nami dokładne ustalenie kalendarza. W tym celu 8 marca jadę do Oslo.

- Targają Panem wątpliwości?

- Po pozytywnym teście oczywistym jest dla mnie, że FIS będzie chciał, abyśmy znów robili zawody. Teraz z Polskim Związkiem Narciarskim, Ministerstwem Sportu, władzami Szklarskiej Poręby oraz urzędem marszałkowskim musimy ustalić szczegóły. Tym razem cel zrealizowaliśmy głównie dzięki determinacji burmistrza Szklarskiej Poręby oraz przy wsparciu Dolnego Śląska.

- Jaki ma Pan pomysł na właściwą organizację?

- Wszystko trzeba poukładać bardziej systemowo, z powołanymi do tego instytucjami. Wtedy będziemy mogli organizować imprezę cyklicznie.

- Szacuje Pan, że tegoroczna okaże się dochodowa?

- Zależy jak na to spojrzeć. Z jednej strony ewidentnie trzeba dołożyć. Inaczej mówiąc, koszty bezpośrednie związane z tym, żeby zawody w ogóle się odbyły, to standardowo 800 tysięcy euro plus konieczność poczynienia inwestycji. Strefa przychodowa jest znacznie niższa i zależna od warunków zawartych z PZN. Są one troszeczkę mniej korzystne, niż mają je moi koledzy, którzy organizują imprezy w innych krajach. Polski Związek Narciarski wyszedł z pewnych podobieństw do Pucharu Świata w skokach, tylko, że tam są inne dochody z biletów.

- Kto w tym roku zarobił?

- Mamy dwa nowe hotele i jesteśmy przekonani, że Puchar Świata przełoży się na ich większe obłożenie oraz dalsze inwestycje. Co więcej, wartość medialna według badań, które zleciliśmy, już teraz wyniosła kilkanaście milionów złotych.

- Poza koniecznością wypracowania porozumienia z PZN, należy uzyskać wsparcie rządowe.

- Partnerem dla Ministerstwa Sportu zawsze będzie PZN. Obie instytucje muszą podjąć decyzję, czy w przyszłości będą chciały organizować tutaj zawody. Wtedy trzeba przystąpić do budowania infrastruktury. Do tego jest kilka podmiotów, z którymi należy uzgodnić ich partycypację w kosztach. Uważam, że poza PZN, do rozmów należy zaprosić także Polski Związek Biathlonu, bo na całym świecie tego typu miejsca łączą obie federacje. Później trzeba wyznaczyć pewien plan, złożyć deklaracje oraz podpisać porozumienia i umowy. Dzięki temu za 5 lat Polana Jakuszycka będzie odmieniona.

- Europejskie Centrum Biegów Narciarskich i Biathlonu, według zapewnień polityków, miało już powstać w Kasinie Wielkiej, rodzinnej miejscowości Justyny Kowalczyk.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.