23.02.2012
Pani minister sportu sprawdza górali
ZAKOPANE. Urzędnicy policzą, ile pieniędzy potrzeba na FIS 2017. Joanna Mucha wysłała ich do Zakopanego. Uznała bowiem wyliczenia górali za zawyżone.
FOT. TOMASZ MATEUSIAK
Chociaż do decyzji Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS o tym, kto będzie organizował mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w 2017 roku, pozostało zaledwie trzy miesiące, Zakopane jako kandydat do organizacji tych zawodów wciąż nie ma gwarancji rządowych.
Minister sportu Joanna Mucha uznała bowiem, że 140 milionów złotych, o jakie wnioskują górale, to wygórowana stawka. Postanowiła wysłać do Zakopanego swoich ludzi, by dokonali nowych obliczeń. Specjalna delegacja przedstawicieli Ministerstwa Sportu, Centralnego Ośrodka Sportu, a także poselskiej komisji sportu odwiedzi dzisiaj Zakopane.
- Wysłannicy pani minister dokonają inwentaryzacji obiektów sportowych w Zakopanem, które należą do COS, a które mają być wykorzystane podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym - mówi Andrzej Gut-Mostowy, parlamentarzysta z Zakopanego.
Poseł Platformy Obywatelskiej stara się tłumaczyć paną minister. - Nie miejmy do urzędników pretensji, że chcą sprawdzić wszystko dokładnie, zanim wydadzą publicznie pieniądze. Myślę, że to słuszne działanie - dodaje.
Urzędnicy z Warszawy uznali, że komitet przygotowujący kandydaturę Zakopanego do organizacji mistrzostw FIS w 2017 roku nieco przesadził z wyliczeniami.
- Wykonaliśmy kosztorys, przyjmując stawki, jakie mogą obowiązywać w 2017 roku. Wzięliśmy więc pod uwagę inflację - wyjaśnia Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Planując inwestycje, chcieliśmy, by obiekty sportowe i turystyczne, a co za tym, idzie cała wielka impreza, stały na najwyższym światowym poziomie. Nie możemy przecież zakładać minimum.
Burmistrz podkreśla, że środki z budżetu miasta i tak zostałyby zainwestwane w obiekty Centralnego Ośrodka Sportu.
- Przede wszystkim musimy mieć zrobioną prawidłowo średnią skocznię, co oznacza przebudowę rozbiegu, budowę wieży sędziowskiej i także poprawę zeskok. To dość duże inwestycje - mówi burmistrz Majcher. - Do tego musimy pomyśleć o trasach biegowych, bez których o organizacji mistrzostw nie ma co mówić.
Zdaniem Janusza Majchra kosztorys rzędu 140 milionów złotych wcale nie jest przesadzony.
Andrzej Kozak, prezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego, który jest współorganizatorem przyszłych mistrzostw, zaznacza, że kosztorys nie został ściągnięty z nieba, ale wykonała go profesjonalna firma.
- Wiadomo, że wszystko ma być w wersji lux. Można by zmniejszyć nieco cenę, gdyby na przykład na Wielkiej Krokwi, zamiast modernizacji trybun jedynie je pomalować i odnowić - zaznacza Kozak. - Musimy jednak pamiętać, że to są w końcu mistrzostwa świata. Wiadomo, że możemy je zrobić w wersji dziadowskiej, tak po pastersku. Nie zapominajmy jednak, że jest to impreza, którą ogląda pół świata, nie zaś kilkanaście osób. Jeśli mamy je zrobić byle jak, to chyba lepiej w ogóle się nis starać o ich organizację.
Łukasz Bobek
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
