23.02.2012
Starówka umiera. Promenada nie przyciąga.
NOWY SĄCZ. Nie pomogły stylowe lampy i ławki. Przedsiębiorcy narzekają między innymi na wysokie czynsze w kamienicach i brak parkingów w okolicy.
"Zamknięte", "Do wynajęcia", "Likwidacja" - to coraz częstsze informacje na ulicy Jagiellońskiej FOT. WOJCIECH CHMURA
Nie tylko legendarna restauracja Imperial szykuje się do zamknięcia na ulicy Jagiellońskiej w Nowym Sączu. W kilku sklepach wzdłuż reprezentacyjnego deptaka pozdejmowano już wystrój wystaw, a szyby zaklejono papierem pakowym.
- Starówka umiera - komentuje ze smutkiem to, co się dzieje, Piotr Lachowicz, szef klubu PO w radzie miasta. - Były pomysły, żeby w centrum na dłużej otwierać sklepy i lokale, ale nic z tego nie wyszło, bo i tak nie ma tutaj klientów.
Kres Imperialu z powodu braku klientów i niskich obrotów to widomy symbol "wymierania" ulicy Jagiellońskiej. Promenada nie przyciąga sądeczan ani turystów.
- Lokale na Jagiellońskiej? Nie żartujmy. Otworzą jeszcze jedną galerię handlową i będziemy tam sadzić ziemniaki - mówi Marek Pawlus, współwłaściciel dużej hurtowni i członek zarządu Kongregacji Kupieckiej w Nowym Sączu. - Ulica umrze kulturowo, na szczęście banki dbają przynajmniej, aby budynki nie podupadły do reszty.
Przedsiębiorcy narzekają m.in. na wysokie czynsze w kamienicach i brak parkingów w okolicy. - Przerabiamy teraz lekcję, którą dawno odrobiły miasta na zachodzie Europy - dodaje Marek Pawlus.
Janina Orzeł, właścicielka ostatniego lokalu gastronomicznego na deptaku ul. Jagiellońskiej, mówi, że pozostaje tutaj tylko, dlatego że działa we własnej kamienicy. - Gdyby nie to, że mamy też inny biznes, to najprawdopodobniej podzieliłabym los Imperialu - zauważa.
Nie pomogły stylowe lampy i ławki. Wiceprezydent Jerzy Gwiżdż uważa, że miasto rewitalizując deptak zrobiło dużo, aby go ożywić. - Ulica otrzymała nową twarz. Nasze czynsze są zdecydowanie najniższe. Trudno, żebyśmy co dwa dni robili tam imprezy. Decydują prawa rynku. Konieczna jest inwencja sprzedawców, którym idziemy na rękę. Odstąpiliśmy od kontroli nielegalnych reklam. Kilka lat temu oferowaliśmy pomieszczenie na kawiarnię w centrum za 1 zł. Nie było chętnych, tak jak obecnie na pusty lokal przy ulicy Romanowskiego. Nie mam sygnałów o konkretnej ofercie współdziałania w ratowaniu Jagiellońskiej.
Wojciech Chmura
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
