28.01.2012

Radni nie zgodzili się na kolejną "Biedronkę"

KONTROWERSJE. Nie będzie dyskontu w Biertowicach. Burmistrz Sułkowic dziwi się, skąd drobni przedsiębiorcy mają wyliczenia, dotyczące tego, ile pieniędzy wpływa do gminnej kasy z podatków.

Radni ostatecznie nie zgodzili się na zmianę planu na działkach, gdzie miałby powstać dyskont Fot. Maciej Hołuj

Waldemar Wolski i Jolanta Łaski, którzy również uczestniczyli w debacie, stanęli po stronie sułkowickich przedsiębiorców. - Dyskont to nie jest według mnie zdrowa konkurencja. Poza tym uważam, że gmina nie powinna pozbywać się dotychczasowych dochodów z podatków, ani miejsc pracy - przekonywał radny z Rudnika. Wtórowała mu Jolanta Łaski.- Dobro gminy nie leży w tym, aby na jej terenie powstał dyskont - mówiła radna.

Burmistrz Sułkowic Piotr Pułka przyglądał się i przysłuchiwał dyskusji oraz głosowaniu nad uchwałą. - Zostawmy sam dyskont, radni mieli zająć się podczas sesji sprawą wyłączenia kilku działek spod procedowania planu zagospodarowania przestrzennego dla Biertowic, tymczasem pod wpływem lobbingu zajęli się zupełnie czymś innym. Jestem ich postawą nieco zdziwiony i uważam takie postępowanie za krzywdzące w stosunku do właścicieli wyłączonych działek.

Na pytanie, co sądzi o argumentach przedsiębiorców i ich wyliczeniach dotyczących kwot wpływających do gminnej kasy z podatków, Piotr Pułka odpowiada: - Nie wiem skąd te wyliczenia? Myślę, że działające dotychczas sklepy pewnie nie musiałyby kończyć swojej działalności, może spadłby w nich nieco ruch. Przyjęliśmy z radnymi poprzedniej kadencji niepisaną umowę, że jeśli wpływają do gminy wnioski o przekwalifikowanie działek, będziemy szli na rękę mieszkańcom, jeśli taki wniosek mieści się w granicach prawa i zdrowego rozsądku.

Projektantka wykonująca projekt planu zagospodarowania przestrzennego twierdzi, że gmina Sułkowice dysponuje zapasem gruntów budowlanych na najbliższe 70 lat.

Maciej Hołuj

myslenicki@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.