28.01.2012

Muszą dopłacać nawet najgorszym nauczycielom

EDUKACJA. Władze Krakowa protestują przeciwko konieczności wypłaty tzw. nauczycielskich czternastek. To wyrównanie pensji za ubiegły rok nakazane przez Kartę nauczyciela.

W tym miesiącu z budżetu Krakowa wypłacone zostanie ok. 1 mln zł wyrównania za poprzedni rok. Te pieniądze otrzymają tylko nauczyciele mianowani, ponieważ tylko oni dostali mniej, niż gwarantuje im Karta nauczyciela.

Zgodnie z jej zapisami nauczyciele, którzy mieli niższą pensję niż średnia, muszą dostać wyrównanie. - Protestowaliśmy przeciwko tym zapisom, ponieważ uważamy je za niesprawiedliwe - mówi Anna Korfel-Jasińska, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta.

Zdaniem urzędników doprowadza to do sytuacji, w której nauczycielom nie opłaca się lepiej pracować: jeśli dostaną nagrody, to wtedy ich pensja wzrośnie i nie otrzymają gwarantowanego przez Kartę nauczyciela wyrównania. Spokojni mogą być nauczyciele słabi: i tak dostaną wyrównanie. Otrzymają je także ci, którzy nie pracują, tylko znajdują się na rocznym urlopie dla poratowania zdrowia.

Magistrat za pośrednictwem Związku Miast Polskich i Unii Metropolii Polskich występował do rządu z wnioskami o wykreślenie tego zapisu z Karty nauczyciela. Taki postulat został także przekazany parlamentarzystom z Krakowa. "Utrzymanie (...) tych uregulowań w mocy doprowadzi w najbliższym czasie gminy do totalnego bankructwa i niewypłacalności" - napisali urzędnicy. Ich zdaniem samorządy są zmuszane "do dokonywania w przypadku nauczycieli dodatkowych gratyfikacji pieniężnych, by utrzymać obowiązującą średnią wynagrodzeń". Jeśli tego nie zrobią w ciągu roku, będą musiały w styczniu wypłacić różnicę. "Same krakowskie oświatowe związki zawodowe opowiedziały się za lobbowaniem w Sejmie na rzecz zmiany tychże przepisów" - czytamy w piśmie do parlamentarzystów.

Nie wszyscy związkowcy potwierdzają, że uważają te przepisy za szkodliwe. - Chodzi o pieniądze, które są zagwarantowane nauczycielom przez MEN. Jeśli gminy ich nie wypłaciły, to znaczy, że wydały je na inny cel. To nie jest żaden dodatek motywujący, tylko dopełnienie do średniej zagwarantowanej przez MEN - tłumaczy Marta Miernikowska, prezes oddziału Kraków-Krowodrza Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Urzędnicy tłumaczą, że w czasach kryzysu obowiązek utrzymania średniej to dla nich spory problem finansowy, zwłaszcza że jedna trzecia budżetu Krakowa przeznaczana jest edukację - 1 mld 140 mln zł. Z tej kwoty tylko 675 mln zł to subwencja oświatowa. 86 proc. budżetu oświatowego przeznaczane jest na płace. Gminy co roku coraz więcej dopłacają do oświaty, choć teoretycznie powinna na to wystarczyć subwencja z budżetu państwa. W takiej sytuacji prezydent Jacek Majchrowski zaproponował, aby pensje nauczycielskie były wypłacane z budżetu państwa. Według krakowskich urzędników radykalnych zmian wymaga wiele zapisów z Karty nauczyciela. Ich zdaniem to "zbiór archaicznych przywilejów i uprawnień nauczycieli", które nie mają "precedensu w żadnym nowoczesnym prawie pracy, nie tylko polskim".

Karta nauczyciela - według nich - utrudnia "racjonalne, ukierunkowane na wyniki i poziom, zarządzanie placówkami oświatowymi", powoduje nieuzasadnione przerosty zatrudnienia. Przypominają, że powstawała w latach 80. XX wieku, "w zupełnie innych realiach ekonomicznych, gospodarczych i politycznych" i teraz jest już tylko przeżytkiem, bublem prawnym, zupełnie nieprzystającym do rzeczywistości".

Agnieszka Maj

agnieszka.maj@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.