04.02.2012
Profesorski przepis na życie
NAUKA. Pracować umysłowo tak długo, jak się tylko da - to recepta na dobrą kondycję najstarszego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Adam Bielański - najstarszy profesor na UJ Fot. Archiwum UJ/MZ
Prof. Adam Bielański skończył w grudniu 99 lat. Jego życie nie zmieniło się jednak bardzo, od kiedy przeszedł na emeryturę. I w tym częściowo upatruje klucz do nie opuszczajacego go dobrego samopoczucia i energii.
- Nie zmieniać swojego trybu życia, nie wycofywać się, kiedy skończy się te 60 czy 70 lat - zaleca profesor. Cały czas pracuje w Instytucie Katalizy PAN i na Wydziale Chemii UJ, dużo czyta, poświęca się badaniom naukowym, a w wolnej chwili słucha muzyki poważnej. Jest stałym bywalcem Filharmonii Krakowskiej. Do instytutu przy ul. Ingardena chodzi codziennie pieszo. Zamiast jazdy autobusem, woli spacer przez Błonia.
Kariera naukowa prof. Bielańskiego trwa już ponad 70 lat. Najstarszy profesor UJ dobrze wie, jak bardzo zmieniło się przez ten czas środowisko akademickie i polska nauka. Mówi, że przed wojną nie było tak dobrze wyposażonych laboratoriów, nowoczesnej aparatury i komputeryzacji badań naukowych.
Widział też, jak historia i wydarzenia wojenne wpływają na kondycje krakowskich uczelni. Swoją pracę na Akademii Górniczej zaczął w 1936 roku, zaraz po ukończonych studiach na Wydziale Filozoficznym UJ.
- Wówczas to była niewielka uczelnia, posiadała zaledwie dwa wydziały: hutniczy i górniczy. Dziś jest to potężne miejsce pracy. W latach 40. było kameralnie, wszyscy profesorowie świetnie się znali, panowały bardzo towarzyskie relacje między nimi, stale bywaliśmy wzajemnie u siebie w domach - wspomina profesor.
Gdy wybuchła II wojna światowa, prof. Bielański podjął pracę w miejskim laboratorium chemicznym w Krakowie. Otworzył też przewód doktorski na Uniwersytecie Jagiellońskim w ramach tzw. tajnego uniwersytetu, dzięki zgodzie prof. Tadeusza Estreichera. Do dziś wspomina go jako autorytet naukowy. Zanim prof. Bielański zmienił miejsce pracy z AGH na UJ, zorganizował na Akademii Górniczej pierwszy w kraju wydział inżynierii materiałowej i ceramiki.
- Nie pamiętam, żebym później miał styczność z tak chętnie uczącą się i entuzjastycznie nastawioną do nauki młodzieżą, z jaką wtedy miałem okazję pracować - opowiada prof. Bielański.
Na UJ przeszedł w latach 60. Tutaj, aż do emerytury był kierownikiem Katedry Chemii Nieorganicznej. W swojej karierze ma także doświadczenia jako prorektor UJ oraz członek Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności. Pionier i twórca polskiej i krakowskiej szkoły katalizy. Jest autorem podręczników akademickich z zakresu chemii fizycznej i nieorganicznej. Najbardziej znaną jego książką jest wielokrotnie wznawiana "Chemia ogólna i nieorganiczna", którą w roku 1984 zastąpiły "Podstawy chemii nieorganicznej". Podręcznik ten stanowi podstawę nauczania chemii nieorganicznej na wielu polskich uczelniach. Profesor nigdy nie myślał o innej pracy niż naukowa. Zawsze widział się w murach uczelni, a nie w biznesie i przemyśle.
- To u nas rodzinne. Co prawda ojciec nie pracował naukowo; był inżynierem wodnym, skończył Politechnikę Lwowską. Ale mój brat był profesorem hodowli w dzisiejszym Uniwersytecie Rolniczym, a moja siostra była profesorem embriologii w SGGW w Warszawie. Jeden z moich synów też wybrał drogę naukową i właśnie jest po habilitacji w Instytucie Zootechniki - wymienia profesor Bielański.
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
- 1
- 2

