04.02.2012
Rodowe wieże w magicznej Tuszetii
GRUZJA. Można tu spotkać kapliczki, przy których składano ofiary ze zwierząt. Nie wolno do nich podchodzić kobietom.
Kamienne wieże w Dartlo Fot. Marcin Kogut
Tuszetia to jeden z najdzikszych regionów Gruzji. Wciśnięta pomiędzy Azerbejdżan, Czeczenię i Dagestan stanowi więc wielką atrakcję dla poszukiwaczy przygód.
Już sam dojazd przysparza niebywałych atrakcji. Siedemdziesięciokilometrowa trasa wiodąca z Alzani i Pshaweli do Omalo została wybudowana dopiero pod koniec XX wieku. Poprowadzono ją wąską skalną półką, na której dwa samochody mogą wyminąć się tylko w wybranych miejscach. Widoki zapierają dech w piersiach, a spojrzenie w dół może bardziej wrażliwe osoby przyprawić o szybsze bicie serca lub... mdłości.
Jadąc nią, należy zachować szczególną ostrożność. Jeden niewłaściwy ruch kierownicą może bowiem zakończyć się lotem w kilkusetmetrową przepaść. A dowodzą tego mijane wraki samochodów oraz kapliczki - w formie krzyża - upamiętniające tych, których pokonała trasa. Często w kapliczce takiej stoi butelka czaczy - gruzińskiego mocnego samogonu - można wiec wychylić stakan za pamięć ofiar.
Droga dostępna jest jedynie dla pojazdów z napędem na cztery koła, a przejezdna jest od maja do października. W pozostałym okresie roku często blokuje ją śnieg lub lawiny. Region Tuszetii zamieszkuje około stu, może dwustu osób trudniących się wypasem bydła, pracą w przemyśle drzewnym. W części wsi powstały kwatery dla turystów.
W zimie, gdy droga jest nieprzejezdna, większość mieszkańców przenosi się na niziny Kachetii. W górach pozostaje jedynie około piętnastu rodzin (w Omalo tylko dwie). Jeżeli zajdzie potrzeba skorzystania np. z pomocy lekarskiej, w miejsce to doleci jedynie helikopter pograniczników.
Cechą charakterystyczną Tuszetii oraz jedną z jej głównych atrakcji, są rodowe kamienne wieże mieszkalno-obronne. To unikatowe budowle właściwe tylko dla Kaukazu, spotykane także w gruzińskiej Swanetii, ale także w północnokaukaskiej Inguszetii czy Czeczenii. Budowle te służyły mieszkańcom jako schronienie podczas najazdów sąsiednich plemion (głównie Awarów i Lezginów) oraz chroniły przed zemstą... rodową.
W okresie zagrożenia rodzina - wraz z całym dobytkiem i zapasami żywności - chroniła się w rodowej wieży. Mogła w niej spędzić długie miesiące. Konstrukcje te składały się przeważnie z trzech poziomów - na najniższym były zwierzęta, na wyższym zapasy żywności i paszy, a na ostatnim żyli ludzie.
Nie wszystkie wieże przetrwały do naszych czasów. Jednak niektóre z istniejących mają nawet tysiąc lat!
Będąc w tej krainie, koniecznie trzeba zobaczyć "zamek" - skupisko wież w górnym Omalo oraz malowniczo położoną miejscowość Dartlo, także z wieżami. Po drodze do tej ostatniej kierowcy, wożący turystów po okolicy, zwykle zatrzymują się na rozległej polanie, wskazując przejętym turystom dwa sąsiadujące ze sobą górskie szczyty - miejsce, gdzie zbiegają się granice Gruzji oraz dwóch rosyjskich republik - Dagestanu i Czeczenii.
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
- 1
- 2

