28.01.2012
Od morawskiego lodowca po Pradziada
CZECHY. Setki milionów koron zainwestowali Czesi, aby uprzyjemnić życie narciarzom i turystom. Powstały nowe ośrodki, hotele, SPA, kolejki krzesełkowe, szersze i bezpieczniejsze trasy oraz snowparki.
Szpindlerowy Młyn to kilkadziesiąt kilometrów tras zjazdowych i blisko 100 km dla biegaczy. Nie bez powodu zwany jest perłą w narciarskiej koronie Czech. FOT. CZECHTOURISM
Ośrodek Ramzova to 8 km tras narciarskich (od 300 do 1430 m długości), czteroosobowe krzesełko i trzy wyciągi. Narciarze i snowboardziści chętnie zaglądają również do Miroslava (3 km tras, dwuosobowe krzesełko, cztery wyciągi i park snowboardowy) i Filipovic - trzy trasy o długości od 350 do 1250 m, krzesełko, dwa orczyki. - Jesioniki to rewelacyjne miejsce także dla tych, którzy chcą pobiegać na nartach. Przygotowuje się tu dla nich 400 km tras - przypomina Anna Gruszczyńska.
- Osoby zamierzające połączyć aktywny wypoczynek z relaksem w SPA mogą wybrać ośrodek Lazensky Vrch, malownicze dwustuletnie uzdrowisko Karlova Studanka ze słynnymi jaskiniami solnymi albo Priessnitz, jedno z najbardziej znanych w Europie uzdrowisk z osiemnastoma źródłami leczniczymi - dopowiada Ivana Bilkova z CzechTourism. Parę dni można też spędzić choćby w uzdrowisku Velke Losiny. A to ledwie wierzchołek narciarskiej góry. Karkonosze kuszą przecież setkami kilometrów tras i najbardziej znanymi czeskimi ośrodkami, choćby Szpindlerowym Młynem (parędziesiąt kilometrów tras zjazdowych i blisko 100 km dla biegaczy, nie bez powodu zwanego perłą w narciarskiej koronie), a przecież są jeszcze ośrodki w Górach Izerskich i Orlickich, na grzbiecie Jestedu i Kralickim Śnieżniku, w Beskidach i Szumawie, Górach Kruszczowych i na Wysoczyźnie.
A ceny? - W większości ośrodków pozostały na poziomie z ubiegłego roku - zapewnia Ivana Bilkova. W Szpindlerowym Młynie 1 dzień szusowania będzie nas kosztował 700 czeskich koron, jeśli wybierzemy się z dzieckiem to musimy mieć w portfelu jeszcze 450 koron. Pec pod Śnieżką 1-dniowy karnet wycenił na 590 koron dla dorosłych i 430 koron dla dzieci. W ośrodku Kouty nad Desnou karnet jednodniowy wyceniono na 570 (dorośli) i 340 koron (dzieci). Tyle samo jednodniowy skipass dla dorosłych kosztuje w Klinovcu. Dzieci zapłacą tu 420 koron.
Nieco taniej będzie nas kosztowała jazda po stokach Jestedu. Jednodniowy karnet odchudzi nasz portfel o 550 koron (280 dzieci). Mala Upa proponuje 1-dniowy karnet za 520 (dorośli) i 360 koron (dzieci). Na 500 koron wyceniono jednodniowy skipass w stacji Cervenohorske Sedlo. Dzieci płacą 350 koron. Za jednodniowy karnet w Cenkovicach zapłacimy 430 (dorośli) i 340 (dzieci) koron. Za 380 koron dorośli, a za 300 dzieci, mogą jeździć w stacji Rokytnice-Studenov. Pustevny wyceniły jednodniowy karnet dla dorosłych na 395 koron, a dla dzieci na 250. To oczywiście ceny przykładowe, bowiem wariantów i możliwości wyboru w każdym z ośrodków jest znacznie więcej.
- Pora więc się pakować. Śniegu w Czechach nie brakuje - zapewnia Anna Gruszczyńska. Po nartach na wszystkich czekają zaś restauracje i kafejki, ośrodki SPA i piwne... kąpiele.
MAREK DŁUGOPOLSKI
marek.dlugopolski@dziennik.krakow.pl
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.

- 1
- 2
