18.02.2012

Wierszowisko

Pod redakcją Józefa Barana

Przysłał mi wiersze Władysław Burzawa z Chicago. Pamiętam go jako debiutanta z końca lat 70. albo z początku lat 80. Przypominam sobie, że pochodził z Otfinowa koło Tarnowa i był bliskim znajomym Janka Rybowicza, poety i prozaika mieszkającego w sąsiedniej Lisiej Górze. Potem wyjechał w za Ocean w poszukiwaniu szczęścia i zniknął mi na całe lata z oczu.

Teraz - jak pisze - wydaje kolejny, dwujęzyczny (także po angielsku) tomik u Janusza Palucha w Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie. Okrzepł jako poeta, pisze wiersze zwięzłe, nie skażone grzechem gadulstwa. Zamknął w nich...

Pełna wersja artykułu dostępna w serwisie DziennikPolski24.pl.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.