03.09.2010
Aeronauci z mongolfiery
Balon z myszką
Małopolski Piknik Lotniczy w Krakowie 26 czerwca 2010 r. Fot. Anna Kaczmarz i Paweł Topolski
Powłoka balonu wypełnia się powoli, silna dmuchawa - skryta w drewnianej beczce - pcha w nią metry sześcienne powietrza. Szum niesamowity: trudno porozumieć się z innymi członkami załogi. I wtedy w ruch idzie palnik, który szum daje większy, ale daje też ciepło. Dzięki niemu balon podnosi się, majestatycznie wisi nad głowami, zupełnie zasłaniając słońce. I kiwa się, jakby zaraz miał runąć na jedną lub drugą stronę. Nadal podgrzewany, po chwili rwie się w górę, niemal nie ma mocnych, by utrzymać kosz. Jednak trzeba, jeszcze nie czas, aby oderwać się od ziemi.
Na niebieskim balonie namalowano żółte słońca, sylwetki orłów, dwanaście znaków zodiaku. Na płóciennym namiocie, który stoi obok, ponad malunkami kontynentów napisano: NOVA TOTIUS ORBIS MAPPA EX OPTIMIS AUCTORIBUS DESUMTA. To...
Pełna wersja artykułu dostępna w serwisie DziennikPolski24.pl.
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
