03.09.2010

Wisła szuka obrońcy

PIŁKA NOŻNA. - To interesujący zawodnik - mówi o Pawle Golańskim dyrektor Stan Valckx. Wczoraj Holender przedstawił pierwszego sprowadzonego przez siebie zawodnika do Krakowa - Nourdina Boukhariego.

Dyrektor Stan Valckx i nowy piłkarz "Białej Gwiazdy" Nourdin Boukhari Fot. Michał Klag

- Najważniejsze to wypełnić lukę po Diazie - przyznał wczoraj Stan Valckx. Dyrektor sportowy Wisły nie krył, że trwają poszukiwania wśród piłkarzy, niemających w tym momencie kontraktów - bo tylko takich można pozyskać po 31 sierpnia, gdy zamknięte zostało okno transferowe.

Wisła tego dnia sprzedała do Clubu Brugge Juniora Diaza - i została bez podstawowego lewego obrońcy. - Może na tej pozycji grać Piotr Brożek - przypominał wczoraj Valckx. - Ale szukamy kogoś, kto będzie mógł grać na różnych pozycjach w linii obrony. Ważne jednak, by miał odpowiednią jakość.

Czy taką jakość zapewniłby Wiśle Paweł Golański? Po wygaśnięciu kontraktu ze Steauą Bukareszt były reprezentant Polski pozostaje bez klubu. 28-letni piłkarz najlepiej się czuje na prawej obronie, ale na lewej też w polskiej lidze sobie poradzi. Stan Valckx: - To interesujący zawodnik. Ale zawodników, o których myślimy, jest wielu. Holender stwierdził, że Wisła szuka kandydatów "na całym świecie, prawie wszędzie tam, gdzie gra się w piłkę". Ciekawe było to, co dodał: - Jesteśmy jednak polskim klubem. Dlatego sądzę, że powinniśmy starać się pozyskiwać dobrych polskich zawodników. Oni znają otoczenie, kulturę, oddadzą serce klubowi.

Pierwszy transfer firmowany przez Valckxa i jego rodaka, trenera Roberta Maaskanta jest jednak odzwierciedleniem wielokulturowości panującej w Wiśle. Najnowszy wiślak Nourdin Boukhari to Marokańczyk, mający także holenderski paszport. Ostatnio grał w klubie z Turcji, wcześniej m.in. we Francji i Arabii Saudyjskiej. Biegle mówi po angielsku, jest muzułmaninem. - Jest bardzo doświadczonym zawodnikiem. Zawodnikiem, którego potrzebujemy - podkreślił Valckx.

30-letni Boukhari podpisał z Wisłą kontrakt na rok, z Kasimpasa SK został wypożyczony (w umowie z Turkami nie zawarto warunków ewentualnego transferu definitywnego). Za sobą ma stracony sezon, zaliczył tylko 4 występy w tureckiej ekstraklasie. Jak twierdzi, niekorzystna była dla niego zmiana trenera w Kasimpasie. - W poprzednim sezonie nie grałem wiele w tureckim klubie. Niedawno rozmawiałem z trenerem Kasimpasy i nadal nie grałbym wiele. W związku z tym chciałem zmienić klub. Kiedy zgłosiła się Wisła - ze Stanem Valckxem i trenerem, którego znam, ucieszyłem się.

U Roberta Maaskanta Boukhari grał wiosną ubiegłego roku w NAC Breda. Dla Marokańczyka była to udana runda, w 17 meczach zdobył 5 goli. Tego lata Maaskant, gdy jeszcze prowadził NAC, chciał na dłużej sprowadzić do Bredy Boukhariego. - Trenowałem z tym zespołem dwa-trzy tygodnie. Dlaczego nie podpisałem kontraktu? Klub ma teraz problemy finansowe. Proponowano mi wprawdzie dwuletnią, trzyletnią umowę, ale wycofano się z tego, a w NAC pojawili się inni piłkarze - wyjaśniał wczoraj Nourdin.

Zdradził, że propozycja z Wisły wyszła w ubiegłym tygodniu. Wczoraj pozował w koszulce z numerem 74. Dlaczego taki wybrał? - To rok urodzenia mojej żony. Z uśmiechem dodał: - Jest starsza i bardziej doświadczona ode mnie.

Marokańczykowi piłkarskiego doświadczenia nie brakuje, grał m.in. w Ajaksie Amsterdam, FC Nantes, AZ Alkmaar. Z Ajaksem występował w Lidze Mistrzów. To jednak dawne dzieje, dlatego wyeksponowaliśmy jego ostatnie, tureckie dokonania. W Internecie krążą jednak filmy z golami zdobytymi przez Boukhariego w Holandii, zdecydowana większość z nich strzelana lewą nogą. Bo Marokańczyk jest typowo ofensywnym piłkarzem. - Preferuję grę w środku pola, ale mogę też grać na lewej lub prawej stronie - mówił wczoraj.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.