03.02.2012
Górecki na liście przebojów
8 lutego, godzina 20.00, Klub Studio w Krakowie
Fot. Good Music
Polacy pokochali trip-hop bardziej niż inni fani nowej elektroniki na świecie. To dlatego już po raz trzeci po swej reaktywacji powraca do nas na koncerty brytyjski duet Lamb. Tym razem jednak pierwszy raz zagra w Krakowie – w środę 8 lutego o godz. 20 w klubie Studio.
Choć termin „trip-hop” po raz pierwszy użył w 1994 roku angielski dziennikarz Andy Pemberton do opisania muzyki amerykańskiego producenta DJ Shadowa, to krytycy upatrują źródeł tego gatunku w działalności brytyjskich soundsystemów z Bristolu już pod koniec lat 80. Wtedy to czarnoskórzy didżeje o karaibskich korzeniach zaczęli bowiem miksować importowany z USA hip-hop z elementami jamajskiego dubu, tworząc hipnotyczną muzykę o smolistym brzmieniu. Jednym z pionierów takiego grania był kolektyw Wild Bunch, z którego wyewoluował zespół Massive Attack. Opublikowany przezeń w 1991 roku album „Blue Lines” dał początek popularności zjawiska na międzynarodową skalę. Śladem Massive Attack poszli inni wykonawcy z Bristolu – Tricky i Portishead – oraz twórcy z innych stron świata – choćby DJ Shadow z USA czy DJ Krush z Japonii. Z czasem po elementy nowej estetyki sięgnęły nawet gwiazdy w rodzaju Björk, Gorillaz czy Radiohead.
Na początku 1996 roku brytyjski inżynier dźwięku, Andy Barlow, wrócił do rodzinnego Manchesteru po kilku latach spędzonych w Filadelfii, gdzie pracował w tamtejszych studiach przy produkcji soulowych i funkowych wykonawców. Zafascynowany muzyką klubową o połamanej rytmice, postanowił stworzyć projekt, który połączyłby nowoczesne brzmienia z piosenkową formułą. W tym samym czasie młoda wokalistka, Lou Barlow, wykonywała w lokalnych klubach akustyczny folk, próbując przebić się ze swymi skromnymi i intymnymi piosenkami do szerszej świadomości miejscowych fanów. Brak sukcesów sprawiał, że coraz poważniej zastanawiać się nad zmianą swego repertuaru. I wtedy znajomi poradzili jej skontaktowanie się z Barlowem. Jeden telefon wystarczył, aby para spotkała się w domowym studiu i zaczęła pracować nad wspólnym materiałem. Początkowo nie było to łatwe – przecież każde z nich miało zupełnie inne doświadczenia muzyczne. Ale z czasem powstało demo zawierające trzy piosenki, które ku zdumieniu jego autorów natychmiast zwróciło uwagę brytyjskich wytwórni płytowych.
W efekcie już w 1996 roku ukazał się debiutancki singiel duetu Lamb – „Cotton Wool” – który przyniósł zgrabną próbę wpisania eterycznego wokalu Rhodes w drum`n`bassowy podkład rytmiczny opracowany przez Barlowa. Płyta okazała się sporym sukcesem i była grana w angielskich klubach podrasowana na taneczną modłę przez remiksy Geralda Simpsona i Filę Brazilię. Duet postanowił więc kuć żelazo póki gorące i jeszcze tego samego roku zadebiutował albumem bez tytułu. Wydawnictwo zebrało bardzo pochlebne recenzje – podkreślano, że Lamb zdecydowanie różni się od innych wykonawców, którzy zaistnieli w nurcie piosenkowej elektroniki w tym czasie, ze względu na gładkie połączenie jazzowej wokalistyki Rhodes z dynamicznymi rytmami wyprodukowanymi przez Barlowa.
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.

