28.01.2012

Więcej pytań niż odpowiedzi

KONTROWERSJE. Po 658 dniach od katastrofy smoleńskiej nadal dalecy jesteśmy od poznania jej przyczyn

Prof. Binienda podał, że z przeprowadzonych przez niego eksperymentów wynika niezbicie, że w razie uderzenia tupolewa w brzozę ta musiałaby zostać przez maszynę ścięta. Jednak prof. Marian Jeż z Instytutu Lotnictwa w Warszawie jest innego zdania. Uważa, że nastąpiło odłamanie skrzydła przez brzozę. Prof. Jeż przypomina, że skrzydło samolotu ma kilka milimetrów, zrobione jest z miękkiej blachy duraluminiowej.

Raport NIK był natomiast druzgocący dla polskich urzędników i polityków. I jedni, i drudzy nie dopełnili obowiązków. Gdyby wywiązali się z nich, zarówno tragiczny lot z 10 kwietnia, jak i wcześniejszy o trzy dni lot premiera Donalda Tuska do Smoleńska nie powinny się w ogóle odbyć. Raport NIK opisuje fatalny stan państwa, które nie wypracowało jasnych zasad przewożenia swoich najważniejszych urzędników, istniejące procedury pozwalało lekceważyć, a kiedy doszło do katastrofy, nie ustaliło osób za nią odpowiedzialnych.

NIK zbadała procedury przy organizacji podróży najwyższych urzędników w latach 2005-2010.

Nadal w Rosji znajduje się wrak samolotu, czarne skrzynki i część dokumentacji medycznej. Komisja Millera pod wpływem nacisku opinii przedstawiła raport jeszcze przed wyborami. I choć w swojej nazwie jest "końcowy", to za taki nie może być uznany, gdyż zbyt wiele rzeczy jeszcze nie wiemy. Prokuratura czeka m.in. na opinie fonoskopijne zapisu rozmów na wieży w Smoleńsku, zapisy czarnej skrzynki Jaka-40, który lądował w Smoleńsku krótko przed katastrofą, oraz na sylwetki psychologiczne członków załogi Tu-154M.

WŁODZIMIERZ KNAP

wlodzimierz.knap@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.