04.02.2012
Rozwój hamowany
FINANSE. Profesor Leszek Balcerowicz nie ustaje w krytyce modelu państwa opiekuńczego z wielkimi publicznymi wydatkami
Na Europę przypada więcej niż połowa wydatków socjalnych świata - zwrócił wczoraj uwagę w Krakowie prof. Leszek Balcerowicz. Były prezes NBP wygłosił w Uniwersytecie Ekonomicznym wykład pod tytułem "Stan finansów publicznych, stabilność makroekonomiczna, wzrost gospodarczy".
- Politycy wiele obiecują. Niestety, niekiedy dotrzymują słowa - w tak przewrotny sposób prof. Balcerowicz komentował dane dotyczące systematycznego wzrostu wydatków publicznych w stosunku do PKB. Wydatki rządowe w modelowym kraju kapitalistycznym - USA - w ubiegłym stuleciu wzrosły z kilku do ok. 36 proc. PKB. Jeszcze gorzej wygląda to w Europie. Francja przed laty miała wydatki publiczne na poziomie kilkunastu procent PKB; obecnie przekraczają 50 proc. Większą część wszystkich wydatków publicznych stanowią typowe wydatki socjalne.
Zdaniem byłego prezesa NBP finanse publiczne w obecnym stanie w Polsce hamują rozwój gospodarki. - Jedziemy pojazdem z zaciśniętym hamulcem ręcznym - tłumaczył prof. Balcerowicz i krytykował stosowany przez obecnie rządzących sposób na łatanie dziur w budżetowym worku.
- Redukowanie deficytu następuje przez podwyższanie podatków i na przykład cięcie składek do OFE, które akurat były sensownym wydatkiem - mówił wczoraj prof. Leszek Balcerowicz.
Gość Uniwersytetu Ekonomicznego dokonał też skróconej analizy przyczyn powstawania współczesnych kryzysów finansowych. Zdaniem prof. Balcerowicza swój udział w obecnych kłopotach finansowych także mają państwa i "upolitycznienie kredytu". Większa dostępność łatwiejszego pieniądza tworzy rynkowe "boomy", które mają tę wspólną cechę, że kiedyś się kończą, nie oszczędzając inwestorów, kredytobiorców i całych systemów finansowych. W okresie takiego "boomu" (na przykład na rynku nieruchomości) wpływy z podatków są relatywnie wyższe, co skłania polityków do zwiększania publicznych wydatków. Gdy "bańka" pęka, wpływy do budżetu spadają, a z wydatków publicznych bardzo trudno się wycofać.
Sposobem na wyjście z obecnego kryzysu zadłużenia w Europie, zdaniem Balcerowicza, mogłyby być ograniczenia i restrykcje fiskalne dyscyplinujące rządy. - Dlatego twierdzę, że korzystne będzie dla nas przystąpienie do paktu fiskalnego - przekonywał wczoraj były prezes NBP, dodając, iż euro ma szansę przetrwać, choć raczej niemożliwe będzie w najbliższym czasie zbudowanie federalistycznej Europy. Państwa UE zbyt różnią się pod względem stopnia rozwoju gospodarczego. Euro zaś można - zdaniem prof. Balcerowicza - uratować dzięki zlikwidowaniu niekorzystnych regulacji prawnych i wprowadzeniu nowych - dyscyplinujących rządy, zapobiegających powstawaniu wielkich baniek spekulacyjnych w dużych sektorach. Powinniśmy też wypracować skuteczne mechanizmy upadłości wielkich instytucji finansowych, gdyż obecna zasada "za duży, żeby upaść", chroniąca wielkie banki, przynosi więcej szkody niż pożytku.
Leszek Balcerowicz skrytykował wspierany przez niektórych ekonomistów pomysł "drukowania" pieniędzy bez umiaru przez banki centralne narażone na upolitycznienie.
- Z dwojga złego lepiej, żeby rządziły rynki finansowe niż rozrzutni politycy - gorzko żartował podczas wczorajszego wykładu prof. Leszek Balcerowicz.
Jacek Świder
jacek.swider@dziennik.krakow.pl
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
